Zaintrygował mnie ten temat

powiem coś o mojej pogodzie... przed chwilą przestał padać śnieg, a padał od 3dni. 'pokrywa śnieżna' sięga 10-20cm (mieszkam w Bielsku-B., tj. na Podbeskidziu). Nawet nie ma takich strasznych mrozów, da się wytrzymać z szalem i czapką (w przypadku choroby rękawiczki też się przydadzą

)

bardzo długo czekałem na zimę, nie z powodu śniegu, jazdy na nartach czy tym podobnych, ale ze względu na odmienną porę roku. wcześnij było tylko słońce, halny, deszcz, halny, słońce, burza, halny, piękny zachód słońca (choć tego mogłoby być więcej- jest co fotografować

), słońce itd... przez rok to już się to nudzi. przydaje się czasami taka odmienność.
Lem w opisie jednej z planet napisał, że panowały na niej cztery śmiercionośne i nieznośne pory roku...