Wraz z zakończeniem Mistrzostw Europy karuzela transferowa na Starym Kontynencie zacznie kręcić się na dobre. W Premiership powoli rozkręcała się już w trakcie turnieju, choćby dlatego, że Anglicy tym razem występowali jedynie w roli widzów. W ostatnich latach kluby Premiership sprowadzały najlepszych piłkarzy z całego świata, rzadko kiedy zastanawiając się nad ich narodowością i obywatelstwem.
Od czasów wprowadzenia w życie Prawa Bosmana w granicach Unii Europejskiej praktycznie zniknęły limity co do liczby obcokrajowców występujących w danym klubie. Wcześniej w meczu mogło wystąpić tylko trzech zagranicznych piłkarzy, jednak podczas rozpatrywania „sprawy Bosmana” Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał, że skoro pracownicy państw członkowskich mają być zgodnie z traktatami traktowani bez różnicy obywatelstwa, to kluby czy federacje piłkarskie nie mogą wprowadzać klauzul ograniczających liczbę obcokrajowców w klubach; dotyczy to jednak tylko obywateli Unii.